~Frey~
W vanie pachniało elegancką skórą, zupełnie inaczej niż znajomą, męską wonią w SUV-ie Vaughna czy przytulnym chaosem w samochodzie Daphne. Ten pojazd wydawał się obcym, ruchomym pudłem pełnym milczących ludzi, w którym ciszę przerywała jedynie muzyka z radia. Z przodu siedział kierowca i jeszcze jeden facet na miejscu pasażera; obaj byli niewzruszeni, jakby ten samochód prowadziły roboty.
S














