~Frey~
‘Tchórz. Cipa. Słaba.’ Te myśli dudniły mi w głowie, gdy stawiałam każdy ciężki krok w stronę toalety. Kiedy weszłam do środka, poczułam ulgę, widząc, że jest pusta. Mogłam wreszcie wypuścić z gardła gulę oddechu, która mnie dławiła.
Łazienka była czysta, dzięki Bogu. Środek czyszczący o zapachu cytrusów i świeża gardenia w wazonie na blacie wypełniły moje zmysły.
Oparłam się o blat i ochla
















