~Frey~
Uścisk Vaughna na moim nadgarstku był żelazny, gdy odciągał mnie od Daphne.
– Proszę pana… proszę poczekać… – ledwo zdołałam wydusić te słowa, gdy moje nogi zaczęły się potykać, próbując dotrzymać kroku jego długim krokom.
Nie zwalniał. Nie oglądał się za siebie. Nie przeszkadzało mu, że ludzie zaczynają zwracać na nas uwagę. Niektórzy wyciągali telefony i celowali w nas obiektywami, inni s














