~Frey~
Furgonetka kurierska właśnie zniknęła za zakrętem naszej ulicy, a ja już czułam, jak wzrok mamy wypala mi dziurę z tyłu głowy. Nasi sąsiedzi wciąż ewidentnie zerkali w naszym kierunku. Zamieszanie, które wywołałam, ściągnęło na nas czujne, wścibskie spojrzenia. Byliśmy nowi, a już staliśmy się tematem ich popołudniowych herbatek.
"Dlaczego twój szef miałby dać ci samochód?" - zapytała mama,














