~Frey~
W jednej chwili odwracałam się od niego, powtarzając sobie, by oddychać, mówiąc sobie, że ta noc dobiegła końca i że ją przetrwałam, a w następnej dłoń Vaughna zacisnęła się na moim nadgarstku niczym ciepła obręcz, pociągając mnie do tyłu i wirując moim światem jak bąkiem, którym mógł się bawić.
Wpadłam prosto na jego pierś. Dźwięk, który wyrwał mi się z gardła, był ledwo słyszalnym sapnięc
















