~Frey~
– Wiesz, że nie możesz bez końca zasłaniać się tekstem „jestem twoim szefem”, prawda? – zapytałam z cichym śmiechem, podchodząc do jednego ze stołków barowych przy kuchennej wyspie.
Nie protestowałam, bo czułam kłujący ból przeszywający mój lewy bok. Rano zmieniłam opatrunek na ranie, która wciąż była świeża. Była niewielka, miała około trzech centymetrów, ale była głęboka. Jeśli nie będę o














