~Frey~
Słyszałam go, ale mój umysł nie potrafił ogarnąć, dlaczego mój szef plącze się w słowach niczym brzdąc, który dopiero poznaje ich znaczenie i powtarza je w kółko.
Cisza między nami pęczniała. Klimatyzacja w samochodzie wciąż mruczała, a silnik tykał cicho, jakby próbował złapać oddech – dokładnie tak samo jak ja. Moje palce były kurczowo zaciśnięte na materiale pasa bezpieczeństwa, kłykcie














