~Frey~
Odkąd zaczęłam pracować dla Vaughna, każdego dnia czułam się, jakbym żyła cudzym życiem, i dzisiejszy wieczór nie był wyjątkiem.
Jeśli byłam zdumiona, gdy po raz pierwszy zobaczyłam posiadłość Vaughna, to miejsce, w którym dorastał, wyglądało jak zamek żywcem wyjęty z bajki – z tą różnicą, że w bajkowym pałacu nie było ochroniarzy w dopasowanych garniturach, noszących okulary przeciwsłonecz
















