~Frey~
Nie całuje mnie od razu. Spoglądał na mnie z góry z napiętą szczęką i przymrużonymi oczami. Dawał mi odrobinę przestrzeni, bym przemyślała swoją decyzję, bym rozważyła każdy skutek przystania na jego żądanie. Dawał mi drogę ucieczki, ale z niej nie skorzystałam.
Podczas tej potwornie długiej drogi powrotnej do posiadłości zastanawiałam się, dlaczego skazuję się na to udręczenie. Wiedziałam,
















