~Frey~
Zaparło mi dech w piersiach, gdy wszystko, co zaobserwowałam od wybudzenia w szpitalu, zaczęło układać się w logiczną całość. Nadmierna czujność Vaughna, porozumiewawcze spojrzenia mamy i Jonaha, milczenie Dantego. Jedynie Daphne i Bianca zachowywały się przy mnie normalnie.
– Co to było? – zapytałam ostro, prostując się w fotelu i odwracając w stronę Vaughna.
Vaughn wciąż patrzył prosto pr
















