~Vaughn~
Zjadłem śniadanie w błyskawicznym tempie. Nawet nie poczułem smaku jedzenia. Kawę też wypiłem w pośpiechu. Potem pobiegłem na górę do swojego pokoju, przebrałem się i wyszedłem z domu.
To nie tak, że nie mogę znieść towarzystwa Frey, ale przebywanie w jej pobliżu doprowadza mnie do szału. Sam nie wiem, czy to dobrze, czy źle.
Nie przeszkadza mi jej obecność – Boże, chciałbym, żeby tak był
















