EVELINA
Coś dziwnego wydarzyło się dwa dni temu, coś, co sprawiło, że zaczęłam się zastanawiać, czy tego nie zmyśliłam. Vivienne, która nigdy nie odezwała się do mnie miłym słowem, ta kobieta, która nienawidziła mnie bez powodu, zatrzymała mnie w drodze na lunch. Spodziewałam się jej zwyczajnych tyrad, oskarżania mnie o rzeczy, których nie zrobiłam, ale nic takiego się nie stało.
Szokujące było to
















