CASPIAN
Killian przywiązał jej ręce i nogi do łóżka, żeby nie mogła się sama dotykać. Od czasu do czasu pieścił ją palcami, zostawiając ją za każdym razem, gdy była na skraju, i powtarzał to w kółko.
Choć widok jej cierpienia mnie podniecał, było mi jej żal, bo wiedziałem, przez co musi przechodzić.
– Nie musisz robić takiej miny, bracie. To ty wpadłeś na ten pomysł! – oskarżył mnie Killian, mrużą
















