Zszokowana spojrzałam na brata, który kazał mi przestać. To był Caspian. Killian nie wydawał się zdziwiony tym nagłym przerwaniem. Wyglądało to tak, jakby wiedział, że jego brat to zrobi.
– Co się stało? – Przełknęłam ślinę, bojąc się, że uznają mój występ za wymuszony. To prawda, nigdy wcześniej nie byłam w takiej sytuacji. To był mój pierwszy raz, więc moje starania musiały być niezdarne.
Caspian zmniejszył dystans między nami. Wszedł na łóżko i oparł dłonie po obu stronach moich kolan, rozchylając je szerzej. Jego wzrok spoczął na moich lśniących wargach sromowych, a nozdrza mu zadrgały. Wydawało się, że im dłużej na mnie patrzy, tym ciemniejsze stają się jego oczy.
– To twój pierwszy raz, kochanie. Pomogę ci przejść przez ból. Nie byłoby zabawnie, gdybyś zemdlała z cierpienia.
Zajęło mi dłuższą chwilę przetworzenie jego słów. Musiałam mrugnąć trzy razy, zanim zrozumiałam, co powiedział. Moje policzki stały się krwistoczerwone; odwróciłam głowę w bok, zbyt zawstydzona, by wykrztusić choć słowo. Musiałam mocno przygryźć dolną wargę, gdy poczułam jego dłonie na swoich udach.
Nie dotykał mnie mocno. Czułam ledwie muśnięcie jego palców, ale to wystarczyło, by mnie podniecić. Jęknęłam, gdy jego palce dotknęły mojej łechtaczki.
– Kurwa!
Krzyknęłam, ale zaraz potem wrzasnęłam znowu, gdy dostałam klapsa w cipkę. – Pierdolcie się! – zawołałam raz jeszcze, za co otrzymałam dwa kolejne uderzenia jedno po drugim.
– Zwierzątka nie przeklinają – warknął, a jego oczy pociemniały z gniewu. – Jeśli nie chcesz mieć obolałej pizdy, lepiej zachowaj swoje przekleństwa dla siebie. – Jego twarz zdawała się mrocznieć, gdy wypowiadał te słowa.
Killian, który wszystko obserwował, chrząknął z aprobatą, nie odrywając wzroku od mojej cipki.
– Przepraszam – wykrztusiłam przez zęby.
– Lepiej, żeby tak było. – Zaczął krążyć palcami wokół mojej łechtaczki, po czym mocno ją uszczypnął.
– Przestań! – wrzasnęłam z bólu. To była bardziej męczarnia niż przyjemność. Chętniej przyjęłabym klapsa w cipkę niż uszczypnięcie w łechtaczkę. On zdawał się doskonale wiedzieć, co robi.
Nawet nie mrugnął. Zupełnie jakbym w ogóle do niego nie mówiła. Powtórzył czynność, a tym razem niemal wygięłam się na łóżku, krzycząc. Moja łechtaczka pulsowała bólem.
– Proszę, przestań! – skomlałam. – To boli!
Gdybym wiedziała, że to właśnie mają na myśli, mówiąc o bólu, nigdy nie wróciłabym do ich domu – bez względu na sławę czy popularność. Zostałabym tam, gdzie byłam, bezpieczna i z dala od cierpienia. Ale było już za późno. Sprzedałam już duszę diabłom.
Przez sekundę uśmiechał się kpiąco, po czym jego twarz znów przybrała postać beznamiętnej maski. Zdawało się, że sprawia mu przyjemność widok mojej męczarni.
– Aby doznać przyjemności, musi być ból. Tylko wtedy, gdy jesteś na skraju agonii, poczujesz błogość śmierci – wyszeptał.
To była chyba najdłuższa kwestia, jaką kiedykolwiek do mnie wypowiedział. I okazało się, że słowa, które wybrał, były wyjątkowo mroczne.
– Ale… do jasnej cholery! – krzyknęłam, gdy niespodziewanie wsunął palec w moją cipkę. Nie było żadnych czułych zapewnień, tylko gwałtowne pchnięcie. Bolało jak diabli. Miałam wrażenie, jakby rozdzierał mi skórę. Ból przeszył mnie aż do czaszki, gdy drżałam pod nim. Nawet szczypanie łechtaczki nie było tak bolesne jak to.
Nie poruszył się. Z palcem wciąż tkwiącym w mojej piździe, obserwował mnie. Na szczęście nie dostałam klapsa za użycie przekleństwa. W przeciwnym razie mogłabym tego nie przeżyć.
Brałam gwałtowne wdechy, patrząc na niego. Choć ból nieco zelżał, wciąż go czułam. Łzy nieustannie spływały mi po twarzy.
– Bracie, myślisz, że ona wytrzyma? – zapytał Killian, przerywając ciszę. Zdawało się, że drwi ze mnie tymi słowami, szydząc wzrokiem.
– Nie dowiemy się, póki nie spróbujemy. W końcu to jej pierwszy raz. Musiałem być delikatny.
– Zaraz, kur… zaraz. Czy ty właśnie nazwałeś to, co zrobiłeś, delikatnością? – Gapiłam się na niego z niedowierzaniem.
Czy ci faceci postradali zmysły? Jak mogli nazwać rozdzieranie mnie na pół delikatnością? Prawie umarłam z bólu, tylko po to, by usłyszeć, że to była ich łagodna strona.
Bracia wymienili spojrzenia. Choć nie wypowiedzieli ani słowa, czułam, że toczy się między nimi jakaś rozmowa. Caspian skinął głową, ale Killian potrząsnął nim, po czym odwrócił się do mnie.
– Dlaczego? Chcesz zobaczyć moją brutalną stronę? Ostrzegam cię, człowieku. My nie robimy tego delikatnie. Ruchamy mocno. Używamy krwi jako lubrykantu. Musisz wiedzieć, z kim się pieprzysz – warknął Killian, a jego oczy ciemniały z każdym wypowiedzianym słowem.
W co ja się, do diabła, wpakowałam?
















