Kiedy dotarliśmy do domu, zatrzymaliśmy się, wymieniając spojrzenia. Budynek przypominał więzienia z naszych stron. Ktokolwiek wzniósł tę konstrukcję, musiał być albo psychopatą, albo tęsknić za domem. Ale Malakor nie pasował do żadnego z tych opisów. Był po prostu zgorzkniałym wilkołakiem, napędzanym żądzą zemsty za śmierć ojca.
Killian przejął prowadzenie, a ja szedłem tuż za nim, rozglądając si
















