Pułapka rekrutacyjna miliarderów-likanów

Pułapka rekrutacyjna miliarderów-likanów

Autor: Katty&Cutie

Masz wątpliwości?
Autor: Katty&Cutie
18 cze 2026
Zrobiłam to drżącymi dłońmi. Rozchyliłam palcami wargi sromowe, starając się udawać, że nie istnieję. Myślałam, że seks z tymi braćmi będzie prostą sprawą. Będę po prostu leżeć, gdy oni będą mnie ruchać razem… Zaraz, do jasnej cholery! Razem? Jak to w ogóle możliwe? – Twoje myśli mają być skupione na nas, króliczku – warknął Killian. Wyrwałam się z rozmyślań i zobaczyłam, że bracia patrzą na mnie z dezaprobatą i zmarszczonymi brwiami. Wyglądali na wściekłych. Przełknęłam ślinę, po czym rozluźniłam się na łóżku. – Teraz użyj lewej ręki na piersiach. Zataczaj palcami kółka wokół otoczek i mocno ciągnij za sutki, aż staną się twarde i gotowe dla mnie. – Ale… ale… Czy nie zamierzacie mnie przelecieć? Dlaczego mam się sama dotykać? – Zarumieniłam się, a moje policzki zapłonęły ze wstydu. – Dlaczego? Czyżbyś tak desperacko pragnęła poczuć nasze fiuty w swojej ciasnej piździe, kochanie? Zadrżałam na dźwięk tego, jak wypowiedział ostatnie słowo. To określenie uderzyło prosto w moją cipkę; zacisnęłam ją, gdy poczułam tam wilgoć. Bracia pociągnęli nosami powietrze i ich wzrok natychmiast spoczął na mnie. Atmosfera w pokoju uległa zmianie. Nie potrafiłam powiedzieć, co się u diabła stało, ale wyczułam, że coś wisiało w powietrzu. – Teraz rób, o co prosiliśmy, króliczku. Baw się piśmi, trzymając cipkę otwartą – rozkazał Killian. Caspian nie wypowiedział ani słowa, co sprawiło, że zaczęłam się zastanawiać, czy on w ogóle wypowiada więcej niż dziesięć słów na kilka minut. Killian zawsze był tym bardziej gadatliwym. Gdyby Caspian był ze mną sam, oszalałabym od jego milczenia; pewnie chciałabym rwać sobie włosy z głowy z frustracji. Zrobiłam to, co kazał. Prawą ręką wciąż trzymałam otwartą cipkę, a lewą przesuwałam palcami wokół lewej otoczki, zanim mocno szarpnęłam. – Kurwa! – Przekleństwo wyrwało się ze mnie w momencie, gdy moje palce dotknęły zaskakująco wrażliwego sutka. Poczułam, że moja cipka staje się coraz bardziej mokra pod wpływem uderzającego w nią powietrza, a po moim ciele przeszły dreszcze. W ustach zaschło mi niespodziewanie, gdy kontynuowałam szarpanie. – Dobrze. Teraz wygnij plecy, robiąc to. Rozszerz uda jeszcze bardziej. Chcemy widzieć, jak z twojej pizdy wyciekają soki. Jego głos mnie stymulował. Poczułam w sobie nagłą chęć przypodobania się im. Nigdy wcześniej się tak nie czuła, prawdopodobnie dlatego, że nigdy sama nie sprawiałam sobie przyjemności. Zostawiłam lewy sutek i przeszłam do prawego, powtarzając to, co wcześniej, po czym mocno go szarpnęłam. – Cholera jasna! Palce trzymające moją wargę sromową zdawały się żyć własnym życiem, przesuwając się w stronę łechtaczki, ale zanim zdążyły jej dotknąć, poczułam klapsa na dłoni. – Rób to, co ci kazałem, króliczku. Nikt nie prosił cię o dotykanie łechtaczki. I bez przekleństw! Gwałtownie otworzyłam oczy, nie zdając sobie sprawy, że wcześniej je zamknęłam. Killian górował nade mną, a jego oczy były tak złociste, że wyglądały na nierealne. Oddech uwiązł mi w gardle, przełknęłam ślinę. Przestałam robić to, co robiłam, i patrzyłam na niego. – Weź to. – Chwycił moją rękę i położył na niej dildo. Było ogromne, fioletowe, z główką, która przypominała kulę. – Co… co… po co to? – wyjąkałam, spoglądając na niego z przerażeniem w oczach. – Nie jesteś aż tak niewinna, żeby nie wiedzieć, co to jest dildo. – Uśmiechnął się, po czym jego twarz znów zmieniła się w beznamiętną maskę. – Użyj tego, by sprawić sobie przyjemność, jednocześnie dotykając sutków. Nie tłum krzyku. Jęcz nasze imiona. Zacisnęłam pięść na dildzie, a on puścił moją rękę. Wrócił na swoje miejsce obok Caspiana, który nie drgnął ani o milimetr. Wciąż stał w tej samej pozycji z uniesionymi brwiami. Wyglądał jak posąg ze swoją upiornie bladą skórą i twarzą bez wyrazu. Choć był tym spokojniejszym z rodzeństwa, nie mogłam opędzić się od uczuć, jakie we mnie wywoływał. Zdawał się być diabłem wśród tych braci. – Zamierzasz tam leżeć cały dzień i gapić się na nas, czy jak?! – warknął Killian. Powoli pokręciłam głową, przełykając ślinę ze strachu. Odmawiałam rozejrzenia się po pokoju. To nie była sala tortur, jak wcześniej myślałam – a przynajmniej nie takie tortury, jakie miałam na myśli. Biorąc głęboki wdech, skierowałam dildo w stronę swojej cipki. Może nigdy wcześniej go nie używałam, ale wiedziałam, że musi być nawilżone, zanim włożę je do środka. Wciąż byłam dziewicą. Jeśli nie przygotuję się odpowiednio przed użyciem, będzie boleć. Mając to na uwadze, zaczęłam pocierać dildem wokół łechtaczki, jęcząc głośno, gdy poczułam, jak moja pizda zalewa się podnieceniem. Nigdy wcześniej nie czułam się w ten sposób, pewnie dlatego, że nigdy nie robiłam sobie czegoś takiego. Zawsze byłam zajętą osobą – albo czytałam, albo odrabiałam lekcje, albo starałam się z kimś rywalizować. Byłam urodzoną zawodniczką, co jest naturalne, gdy znajdziesz się w sytuacji podobnej do mojej. Bracia obserwowali mnie z wielką uwagą. Choć ich wyraz twarzy się nie zmieniał, mogłam stwierdzić, że podoba im się to, co widzą. Pocierając czubkiem dilda o łechtaczkę, powoli skierowałam go ku wejściu do pochwy. Moje ciało drżało ze strachu. Słyszałam, że pierwszy raz bywa bolesny. Sama myśl o tym, że ten czubek znajdzie się w mojej szparce, sprawiła, że ze strachu mocno zacisnęłam powieki. Ale wiedziałam, że muszę to zrobić. To był ich rozkaz. Podpisałam ten kontrakt. Nie było mowy, bym mogła im czegokolwiek odmówić. Przynajmniej jeśli chciałam dowiedzieć się czegokolwiek na ich temat. Zwlekałam chwilę, mocno przygryzając dolną wargę i obniżając dildo. – Przestań!

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Masz wątpliwości? – Pułapka rekrutacyjna miliarderów-likanów | Czytaj powieści online na beletrystyka