Przełknęłam ślinę, spoglądając na Killiana, który przyglądał mi się bez cienia przyjaznego uśmiechu na twarzy.
– Ja... nie to miałam na myśli. – Cofnęłam się o kolejne dwa kroki. Pierwszy raz widziałam na twarzy Caspiana tak morderczy wyraz. Wiedziałam, że jedynym słusznym wyjściem jest ucieczka, a pytania należy zadawać później. Nikt nie wiedział, gdzie jestem, i nikt by...
– Czy aż tak źle o na
















