VANE
Staliśmy przed drzwiami przez kilka minut, próbując wymyślić sposób na wejście do jej gabinetu tak, by nie wyglądało to na celowe poszukiwania, i w końcu go znaleźliśmy. Dyrektor musiał zostać powiadomiony przez tę kobietę z krwotokiem, bo zobaczyliśmy, jak biegnie w naszą stronę z przepraszającym uśmiechem na twarzy. Pocił się niemiłosiernie, a koszula lepiła mu się do ciała.
— Vivienne poin
















