EVELINA
Mowa o wpadnięciu z deszczu pod rynnę. Uciekłam od moich kochanków, nie wiedząc, że wpadam w łapy czegoś ohydnego. Spotkałam potwora, który przyniósł mnie do pokoju, i skończyło się na tym, że znów zemdlałam. Kiedy następnym razem się obudziłam, znalazłam się w klatce otoczonej przez buchający ogień. Tak. Cholerny piec.
Upał mnie obudził. Będąc nieprzytomna, czułam się, jakbym piekła się w
















