Jego mama wstała z gniewem.
– Chcę dla ciebie Tessy i nikogo innego, po moim trupie pozwolę, by to się stało – powiedziała i z tymi słowami wyszła z gabinetu Daniela.
Tymczasem Lisa, która siedziała blisko Marthy, podniosła głowę i zobaczyła panią Bellę wychodzącą z firmy z kwaśną miną.
„Mam tylko nadzieję, że to nie przeze mnie” – pomyślała niewinnie, a potem jej uwaga wróciła do Marthy, która uc
















