Czarne Lamborghini z piskiem opon zatrzymało się przed rezydencją rodziny King.
Alfred wysiadł z samochodu i wszedł do posiadłości, a tuż za nim podążał Andrew. Obaj wyglądali na bardzo zmęczonych, zwłaszcza Alfred.
Był wyczerpany fizycznie, psychicznie i emocjonalnie. Wciąż nie mógł uwierzyć, że po tylu latach zobaczył Daniela i że ten wciąż miał czelność stanąć mu przed oczami po tym, co mu zrob
















