Czuła ciepło i spokój, gdy Lisa ją obejmowała. Nie wiedziała dlaczego, ale czuła, że w tej ciężarnej kobiecie, która ją pocieszała, jest coś wyjątkowego.
– Chodź, wejdźmy do środka – powiedziała Lisa, wstając i pomagając jej podnieść się z ziemi.
– Musisz ukryć te łzy. Zapewne nie chcesz, żeby ktokolwiek wiedział, że płakałaś – dodała, po czym wyjęła kosmetyki ze swojej torebki i nałożyła lekki ma
















