– Po prostu leż, dobrze? Będę w domu za minutę. Zabieram cię do szpitala – powiedział Daniel i rozłączył się.
Upuściła telefon na łóżko, zamknęła oczy i odpłynęła w sen.
Widać było Daniela niecierpliwie czekającego na swojego kierowcę. Zadzwonił do niego, by go odebrał, a ten zapewnił, że jest w drodze.
Daniel wyglądał na bardzo zmartwionego stanem Lisy. Nie mógł się doczekać przyjazdu kierowcy, b
















