„Jest rozbity jak kawałek szkła i te odłamki go ranią. Czy myślisz, że kiedykolwiek znajdzie szczęście? Czy można go jeszcze naprawić? Bo z tego, co widzę, został zniszczony nie do naprawienia” – pomyślała Lisa i jęknęła z bólu, próbując wstać z łóżka.
– Hej, powinnaś odpoczywać. Dokąd idziesz? – zapytał zmartwiony Andrew.
– Tam, gdzie moje miejsce. Do celi. Dziękuję za wszystko, co dzisiaj zrobił
















