Zawsze, gdy widział Lisę i swojego szefa razem, miał ten specyficzny wyraz twarzy. Lisa zastanawiała się, dlaczego w ogóle jej nie lubił, ale szybko odpędziła te myśli i już miała wejść do budynku firmy, gdy kierowca zawołał ją, mówiąc, że czegoś zapomniała z samochodu.
– O mój Boże!! Dziękuję – powiedziała Lisa i posłała kierowcy delikatny uśmiech, po czym weszła do firmy.
– Lisa – szepnęła Marth
















