– Mam nadzieję, że nigdy więcej cię nie zobaczę – mruknął Andrew pod nosem, siadając z powrotem.
Daniel wyjął telefon z kieszeni i wybrał numer Lisy, ale nie odbierała. Zastanawiał się, gdzie ona jest.
Spróbował zadzwonić ponownie, ale tym razem nie było sygnału. Postanowił sprawdzić damską toaletę, ale tam też jej nie było.
Wtedy zobaczył Marthę.
– Martho – zawołał na jej widok.
– Proszę pana – M
















