— Chodźmy, Dino — powiedziała Lisa i właśnie gdy miała wyjść, Tessa szarpnęła ją za rękę, a Lisa zrobiła coś niespodziewanego: wymierzyła jej siarczysty policzek.
W sali zapadła cisza jak w grobie, wszyscy byli w szoku, widząc, jak Lisa uderzyła Tessę.
— Nie myl mojego milczenia ze słabością — powiedziała Lisa i z tymi słowami wyszła z sali, a Dina i Clara podążyły za nią.
Tessa stała jak wryta. O
















