– O mój Boże! – szepnął i przyłożył ucho do jej piersi, by sprawdzić, czy wciąż oddycha, i na szczęście oddychała powoli.
Nie tracąc czasu, podniósł ją z ziemi, wyniósł z celi i wniósł pędem do domu.
– Zadzwoń po lekarza! – wrzasnął na Rię. Ria, przerażona brzmieniem jego głosu, zareagowała błyskawicznie.
– Tak jest – powiedziała ze strachem i szybko wezwała lekarza rodzinnego.
*
– Panie doktorze,
















