– Wybaczcie – rzuciła Tessa, wstając od stołu.
Gdy tylko Tessa wyszła, Lydia również przeprosiła i odeszła od stołu.
– Tesso, Tesso, co ty sobie myślałaś, wychodząc tak od stołu? – zapytała Lydia, stając przed przyjaciółką.
– Po prostu nie mogę tego znieść. Nie mogę znieść Daniela, jego matki i jego siostry, Novy – powiedziała Tessa, niemal krzycząc.
– Rozumiem, jak się czujesz, ale musisz się usp
















