– Dochodzą mnie słuchy, że spóźniasz się do biura. Synu, jeśli jest coś, o czym chciałbyś ze mną porozmawiać... – powiedziała jego mama, a Daniel westchnął.
– To nic takiego, mamo, obiecuję. Jutro po pracy przyjadę do domu – odparł Daniel, na co jego mama zgodziła się krótkim „okej”.
– Dobranoc, synku. Kocham cię – dodała, a Daniel odpowiedział tym samym i zakończył połączenie.
Westchnął, odkładaj
















