Odkąd Sonia wróciła wczoraj do domu, była w złym nastroju, więc piła do północy. Oszołomiona, nie spała długo, zanim obudził ją dzwonek telefonu.
Powoli dochodząc do siebie, sięgnęła po telefon leżący na szafce nocnej i odebrała: – Halo?
– Pani prezes Reed, to ja – Daphne.
Słysząc spontaniczne przedstawienie się rozmówczyni, Sonia nieco otrzeźwiała i szybko przypomniała sobie, kim ona jest.
Osobą
















