– Skarbie, nie patrz na niego. Patrz na mnie, dobrze? – Charles starał się jak mógł, by odciągnąć wzrok Sonii od okna. – Jestem przystojniejszy od Carla, okej? Czy może wolisz takich prawiczków jak on?
Sonia, której myśli zostały przerwane, nie wiedziała, czy ma się złościć, czy śmiać, więc przewróciła oczami. – Kiedy byłam mała, myślałam, że jesteś narcyzem. Kto by pomyślał, że wyrośniesz na kogo
















