Twarz Toby'ego pociemniała, gdy to usłyszał.
Wkrótce potem Charles podjechał do nich i zbliżył się do Soni.
– Skarbie, wszystko w porządku?
– Tak, nic mi nie jest.
– To dobrze – mruknął Charles i odetchnął z ulgą. Następnie wrócił do niecierpliwego tonu i krzyknął na osobę na stoku: – Hej! Panno Gray, może się pani pospieszyć?
Gdy tylko Tina dotarła na nartach, odparł niegrzecznie:
– Widziałem wsz
















