Toby potrząsnął głową.
– Nie próbowałem jej bronić. Stwierdziłem jedynie fakty.
– Ale... – Julia brzmiała na nieprzekonaną.
Tina jednak pociągnęła ją za rękaw, udając silną.
– W porządku, mamo. Zakładam, że panna Reed nie jest podejrzana, skoro Toby tak nie uważa.
Toby zmarszczył brwi na słowa Tiny. Mimo że czuł, iż coś jest nie tak, nie potrafił tego sprecyzować. Obok niego Julia spojrzała na nie
















