logo

beletrystyka

Szefie, Twoja żona znowu chce rozwodu!

Szefie, Twoja żona znowu chce rozwodu!

Autor: Avelon Thorne

Rozdział 3 Chodźmy do Celestial
Autor: Avelon Thorne
5 sty 2026
Charles był jej przyjacielem z dzieciństwa, typowym mężczyzną urodzonym w czepku. Spoglądając na Sonię, Charles zapytał niepewnie: – W końcu podjęłaś decyzję? – Nigdy nie byłam tak pewna. – Sonia miała uśmiech na ustach, odkąd wyszła z domu. Była już wykwintną i piękną kobietą, a ten uśmiech zdawał się rozwiewać mgłę, która wisiała nad jej twarzą przez wiele lat, sprawiając, że jej oblicze w jednej chwili pojaśniało. Charles westchnął. – Myślałem, że nigdy się nie obudzisz do końca życia. Naprawdę martwiłem się o ciebie przez ostatnie sześć lat. Co ci się w ogóle podoba w tym draniu? Sonia skinęła głową. – Wiem, racja. Dlaczego byłam taka głupia? – Na szczęście teraz przejrzałaś na oczy. Jeszcze sześć lat z nim, a byłabyś stara i pomarszczona – ciągnął żartobliwie Charles. – Już o tym myślałem: gdybyś została wyrzucona na starość, niechętnie bym się z tobą ożenił, wtedy bylibyśmy towarzyszami. W końcu dorastaliśmy razem – dodał. Sonia przewróciła oczami. – Zamknij się. – Swoją drogą, to jest ugoda rozwodowa, którą kazałaś mi przygotować. Rzuć okiem. Po przyjęciu stosu dokumentów Sonia niedbale je przekartkowała. – Niczego nie wezmę od Toby'ego. Nigdy nie byłam mu nic winna w przeszłości i nie chcę być mu nic winna w przyszłości. Po tych słowach podpisała się bez wahania. Widząc, że jest taka szczęśliwa, Charles nie mógł powstrzymać uśmiechu i powiedział: – Nieźle. Żadnego wahania, co? Sonia odłożyła pióro i lekko uniosła brwi. – Jedźmy do Szpitala Miejskiego. – Wedle rozkazu, pani. Najwyższe piętro szpitala było przeznaczone wyłącznie dla pacjentów VIP. Po zlokalizowaniu sali 1203 Sonia zapukała do drzwi, po czym nacisnęła klamkę i pchnęła drzwi. Ładna kobieta na szpitalnym łóżku wyglądała na wystraszoną jej widokiem; z przerażeniem chowała się pod kołdrą ze łzami w oczach, najwyraźniej się jej bojąc. Twarz Toby'ego również posępniała, a jego głos był zimny jak lód. – Dlaczego tu jesteś? Sonia powoli wyjęła z torebki ugodę rozwodową i podała mu ją. – Podpisz to, a natychmiast wyjdę. Kiedy Toby rzucił okiem na dokument, jego twarz nieco pociemniała, a głos stał się jeszcze chłodniejszy. – Chcesz rozwodu? – A jak myślisz? – Sonia założyła włosy za uszy i uśmiechnęła się łagodnie, choć wyglądała na dość zdystansowaną. – To musiało być dla ciebie trudne przez te sześć lat. Po podpisaniu tego uwolnisz się od cierpienia, prawda? Toby uniósł brwi. Jego wyraz twarzy był niezwykle zimny i poważny – nie był pewien, jaki podstęp próbowała tu zastosować. W tym momencie Tina zawołała go słabo ze szpitalnego łóżka: – Toby... Zabrzmiało to jak sugestia. Toby spojrzał na Tinę, a potem ponownie przeniósł wzrok na twarz Sonii, podczas gdy jego jabłko Adama drgnęło. – Porozmawiamy o tym, kiedy wrócisz. Wyjdź najpierw i nie przeszkadzaj Tinie. Sonia uśmiechnęła się, ale uśmiech nie dotarł do jej oczu. – Mówię poważnie. I tak zabierasz Tinę do domu. Czy nie lepiej mieć to już za sobą? Zejdę wam z drogi. – Sonia. Reed. – Jego głos był lodowaty i ciężki, jakby osiągnął granicę swojej tolerancji. – Cóż, Tina na ciebie patrzy. Czy to możliwe, że... pokochałeś mnie i nie chcesz rozwodu? – Usta Sonii wykrzywiły się w eleganckim i czarującym uśmiechu. Tina spojrzała na Toby'ego żałośnie, próbując odczytać myśli mężczyzny. – Co się dzieje, Toby? Sonia patrzyła na niego tylko chłodno, czekając, aż podejmie decyzję. – Dobrze. Podpiszę. – Toby zacisnął usta, jego twarz wciąż była niezwykle zimna. Sonia uśmiechnęła się z satysfakcją. Trzymając podpisaną ugodę rozwodową, wyszła szczęśliwa – bez żadnego wahania ani sentymentów. Jednak gdy tylko wyszła z oddziału, łzy z kącików jej oczu popłynęły nieskończonym strumieniem. Sześć lat małżeństwa i osiem lat miłości – wszystko na marne. Ludzkie serca są zrobione z ciała; kłamstwem byłoby powiedzieć, że nie czuła się tym zasmucona. Czuła się tak, jakby ktoś wielokrotnie przebijał jej serce czubkiem igły, i bolało to jak diabli.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 3 Chodźmy do Celestial – Szefie, Twoja żona znowu chce rozwodu! | Czytaj powieści online na beletrystyka