Toby położył dłoń na swoim ramieniu. – Nic mi nie jest.
– Naprawdę? – Tyler wciąż wyglądał na lekko zaniepokojonego.
Toby mruknął tylko: – Tak.
– Okej, to świetnie. – Tyler odetchnął z ulgą, po czym sprawdził, co z Sonią. – A ty, Sonia?
– Też jestem cała. – Sonia potrząsnęła głową. Dzięki ochronie Toby’ego nie odniosła żadnych obrażeń.
Upewniwszy się, że zarówno Toby, jak i Sonia są bezpieczni, Ty
















