logo

beletrystyka

Szefie, Twoja żona znowu chce rozwodu!

Szefie, Twoja żona znowu chce rozwodu!

Autor: Avelon Thorne

Rozdział 6 Uzyskanie rozwodu w Biurze Spraw Cywilnych
Autor: Avelon Thorne
5 sty 2026
– Chyba nazywał się Carl, a obok niego stał ten paskudny typ, Charles. – Co? Jak ona śmie zdradzać mojego syna! – Twarz Jean pociemniała z gniewu, a z jej ust posypały się ostre przekleństwa. – Co za bezwstydnica! Gdzie ona teraz jest? Niech no tylko wpadnie w moje ręce, a zrobię jej z życia piekło! – Sonia twierdzi, że rozwiodła się z Tobym! – Widząc ponure i budzące grozę oblicze starszego brata, Tyler zapytał ponownie: – Czy to prawda? Toby zacisnął usta i milczał z posępnym wyrazem twarzy; jego milczenie było oczywistym potwierdzeniem. Widząc to, Jean zdawała się coś zrozumieć. Początkowo była zaskoczona, ale chwilę później na jej twarzy pojawił się uśmiech. – To dobrze, że się z nią rozwiodłeś! Chyba po raz pierwszy zrobiła coś pożytecznego! Dla mnie synową jest tylko Tina, a Sonia nic dla mnie nie znaczy! Z jakiegoś powodu wyzwiska Jean pod adresem Sonii zabrzmiały w uszach Toby'ego wyjątkowo drażniąco. – Przestań. Z tymi słowami chwycił leżący obok płaszcz i wyszedł z domu. Tyler wpatrywał się tępo w plecy starszego brata. – Mamo, czy Sonia naprawdę już nie wróci? Jean prychnęła zimno. – Nie odważy się! Nawet jeśli chciała rozwodu, nie dostanie od mojego syna ani grosza! Tyler nie odezwał się. Zamiast tego spuścił głowę, pogrążony w głębokim zamyśleniu. Nagle poczuł na sobie czyjś wzrok i podświadomie uniósł głowę. Zobaczył Tinę stojącą cicho przy balustradzie; nie był pewien, jak długo tam przebywała. Napotykając jego zaskoczone spojrzenie, Tina uśmiechnęła się łagodnie, a jej głos był niezwykle delikatny. – Cześć, Tyler. Słyszał od matki, że Tina jest jedyną córką magnata biznesowego, która bardzo pomaga w karierze jego brata, podczas gdy Sonia była tylko małą sierotą bez rodziców, która potrafiła jedynie wydawać pieniądze Toby'ego. Różnica była dla wszystkich oczywista. Tyler uśmiechnął się do Tiny przyjaźnie. – Cześć, Tina. ... Następnego dnia Sonia obudziła się wcześnie rano, aby specjalnie wystroić się na ten dzień. Wyjęła z szafy czarną, obcisłą sukienkę i założyła ją. Pamiętała, że miała ją na sobie raz, gdy wyszła z Tobym, ale on stwierdził, że jest brzydka, więc nigdy więcej jej nie ubrała. Teraz nie tylko ją założyła, ale też wykonała delikatny makijaż i pomalowała usta czerwoną szminką; jej pewność siebie sięgała zenitu. Toby dotarł do urzędu w tym samym czasie co ona. Sonia wykrzywiła usta w uśmiechu, który jednak nie sięgał jej oczu. – Panie Fuller, jestem bardzo zajęta, więc załatwmy to szybko, dobrze? Toby rzucił okiem na jej twarz z uśmiechem, a jego spojrzenie było głębokie. – Jaka niecierpliwa. Czy to z powodu tego modela? Sonia zamarła na chwilę, zanim zrozumiała, że źle zinterpretował sytuację. Skoro tak, nie zamierzała niczego wyjaśniać; zamiast tego uniosła brwi z uśmiechem i powiedziała: – To moja prywatna sprawa. Nie sądzę, by miał pan prawo o to pytać. Toby'emu nie spodobało się jej nastawienie; zachowywała się tak, jakby był dla niej kimś zupełnie nieistotnym. – Kochasz go? Widząc, że wciąż drąży temat, Sonia poczuła lekkie zniecierpliwienie. – Tak, kocham. Zadowolony? Możemy się teraz rozwieść? Usta Toby'ego zacisnęły się w wąską linię, a jego przystojną twarz ściął mróz. Skoro tak jej się spieszyło, uznał, że powinien spełnić jej życzenie. Załatwienie formalności w urzędzie zajęło tylko kilka minut. Gdy Sonia spojrzała na akt rozwodu w swojej dłoni, jej oczy nagle zaszły mgłą. Od teraz nic już ich nie łączyło i nie musiała już iść na żadne kompromisy dla niego! Biorąc głęboki oddech, przełknęła cały ból i uniosła głowę z uśmiechem błąkającym się w kącikach ust. W tym momencie obok niej zatrzymał się lśniący, czarny Maybach. Z samochodu wysiadła para długich nóg, a po chwili pojawił się Carl w kurtce. Gdy przystojny mężczyzna ją zobaczył, czarujący uśmiech zagościł na jego ustach. – Jestem, by cię odebrać. Sonia była przez chwilę zaskoczona. – Czy Charles nie mówił, że to on przyjedzie? – Pojechał do „Celestial”, żeby zarezerwować miejsce na twoją wieczorną imprezę, więc kazał mi odebrać cię wcześniej. Następnie przejął inicjatywę i wziął jej torebkę. – Soniu, wsiadaj. Zabiorę cię w ładne miejsce.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 6 Uzyskanie rozwodu w Biurze Spraw Cywilnych – Szefie, Twoja żona znowu chce rozwodu! | Czytaj powieści online na beletrystyka