Zabójcze roszczenie: Uciekająca panna młoda Dona

Zabójcze roszczenie: Uciekająca panna młoda Dona

Autor: Lucien Vesper

Przygoda na jedną noc
Autor: Lucien Vesper
25 lip 2026
POV: Elena Vázquez. Ciężkie drewno popycha mnie do tyłu, przełamując moją zdesperowaną siłę tak, jakbym była tylko drobną niedogodnością. Potykam się na moich niezdarnych stopach, a mój nasączony winem mózg walczy o utrzymanie równowagi podczas wycofywania się przez kuchenną podłogę. Ryczące syreny ostrzegawcze rozbrzmiewają echem w mojej spanikowanej głowie, ogłuszające i ostre. Drzwi wejściowe otwierają się do środka, odsłaniając potężną sylwetkę intruza. Mężczyzna z zaułka wkracza prosto do mojego małego mieszkania. Jakaś dziwna, pokręcona część mojego umysłu nie znajduje zaskoczenia w jego widoku. Przechadza się przez mój próg tak, jakby był u siebie. To jest ten wspaniały, przerażający morderca, który chwilę temu na moich oczach wpakował komuś kulę w głowę. – Amore – szepcze, a jego głęboki głos oplata to włoskie pieszczotliwe słowo. – Powinnaś zamykać drzwi na klucz. Moje ciało sztywnieje. Krew zamienia się w lód. Ma na sobie tę samą czarną koszulę, naciągniętą ciasno na jego szeroką klatkę piersiową. Wytropił mnie. Szedł za mną do domu. – J–j–jak t–t–ty... – szepczę bez tchu. Potykam się o złamane słowa, gdy prawdziwe przerażenie ściska mnie za gardło. Ledwo potrafię ułożyć spójne zdanie. On naprawdę ma czelność wydać z siebie cichy, rozbawiony śmiech, kpiąc z mojego oczywistego przerażenia. – Zakładam, że chcesz wiedzieć, jak cię znalazłem? Mi amor, o pewne rzeczy po prostu się nie pyta. Skanuje wzrokiem moje ciasne mieszkanie, ignorując mój sparaliżowany szok. Zbliża się pewnymi krokami. Jego duża sylwetka zmniejsza dystans, aż w końcu góruje nade mną. Kurczę się w sobie, ale moje ramiona uderzają o zimny tynk ściany. Nie ma już dokąd uciec. – Masz w zwyczaju uciekać, prawda? – stwierdza. Arogancki, zuchwały uśmieszek wykrzywia jego przystojne usta. Na jego policzku pojawia się mały dołeczek, chłopięca cecha, która wygląda dziwacznie u tak niebezpiecznie śmiercionośnego mężczyzny. To całkowicie miesza w mojej odurzonej głowie. Jak mężczyzna tak zabójczy może wyglądać aż tak zniewalająco z bliska? Wpatruję się w jego ostrą linię szczęki i mroczne, misterne tatuaże wyglądające spod kołnierzyka, pnące się po jego grubej szyi. Milczę. Desperacko kontroluję mój urywany oddech. Czekam, aż zza jego paska wyłoni się pistolet. Czekam, aż jego dłonie owiną się wokół mojego gardła i wycisną ze mnie życie. Zamiast tego, unosi swoje duże, wytatuowane dłonie. Wyciąga rękę i gładzi mnie po włosach. Jego oszałamiające zielone oczy zamykają się w głębokiej ekstazie, jakby dotykanie mnie było pierwotnym pragnieniem, które skrywał od dłuższego czasu. Jego zrogowaciałe palce przesuwają się po moich pasmach, posyłając falę gorąca wzdłuż mojego kręgosłupa. Ciężki alkohol w moim krwiobiegu budzi się do życia, zaciemniając mój osąd. Nagła, potężna fala czystej zuchwałości przejmuje kontrolę nad moim logicznym umysłem. Nie wiem, co we mnie wstępuje. Staję mocno na palcach. Wbijam moje usta w jego usta. Zrywa się w szoku. Cofa się na zaledwie ułamek sekundy, jakby prąd elektryczny właśnie przepłynął przez jego żyły. Ale ułamek sekundy później, jego przenikliwe zielone oczy ciemnieją z żarłocznym głodem. Agresywnie niweluje małą przestrzeń między nami. Chwyta moją talię z miażdżącą siłą i ociera swoje gorące wargi o moje. Rzucając na wiatr wszelką ostrożność i zdrowy rozsądek, owijam ramiona ciasno wokół jego grubej szyi. Oddaję pocałunek z równą, desperacką, płonącą pasją, rozchylając usta, by zasmakować jego warg. *** POV: Vittorio Del Carlo. Ona ochoczo prowadzi mnie za rękę bezpośrednio do swojej malutkiej, słabo oświetlonej sypialni. Zanim zdążę przetworzyć jej nagłą zmianę w zachowaniu, silnie popycha mnie w dół na krawędź materaca. Pochyla się prowokacyjnie nad moją siedzącą postacią, w pełni eksponując swój miękki dekolt. Ta wspaniała, nieprzewidywalna złośnica to ogromne przeciwieństwo nieśmiałej, drżącej dziewczyny, którą zagoniłem w kozi róg w ciemnym zaułku zaledwie godzinę temu. Czuję słodką, ciężką cierpkość czerwonego wina w jej przyspieszonym oddechu. Piła. I tak nie jestem kurwa żadnym dżentelmenem, więc daleko mi do powstrzymywania jej, gdy sama dobrowolnie mi się oddaje. Pociera swoimi miękkimi palcami moje lekko rozchylone wargi. Oblizuje własne usta, przesuwając językiem po dolnej wardze, po czym znów agresywnie łączy swoje usta z moimi. Jej rozgrzany pocałunek jest niezwykle odurzający. Rozchyla swoje spuchnięte wargi z cichym jękiem, dając mi pełny dostęp. Najeżdżam jej usta moim językiem, łapczywie eksplorując każdy zakamarek. Smakuje jak ciemny alkohol i surowe pożądanie. To doznanie wprowadza mnie w oszołomienie. Już czuję rosnące bolesne napięcie między nogami, podczas gdy mój gruby kutas napiera na zamek moich ciemnych spodni. Kiedy w końcu odrywa swoje spuchnięte wargi od moich, wpatruję się w nią spragnionymi oczami, niemo błagając o więcej. Ale jej intensywna uwaga natychmiast przenosi się w dół. Zuchwale pociera swoimi delikatnymi dłońmi bezpośrednio o ciężkie wybrzuszenie napinające się w moich spodniach. Wydaję z siebie głęboki, gardłowy jęk prosto z klatki piersiowej, gdy jej dłoń wywiera tarcie na moją zaciekłą erekcję. Poruszając się z gorączkową prędkością, szybko rozpina moje spodnie i rozsuwa rozporek. Sięga do moich bokserek i owija ciepłe palce ciasno wokół mojego twardego kutasa. Wyciąga go na zewnątrz, pozwalając mu wyskoczyć swobodnie, grubemu i pulsującemu w chłodnym powietrzu jej sypialni. Zbliża twarz, całując wrażliwą żołądź, pozwalając by jej gorący oddech omiótł łzawiącą szczelinę. Następnie bierze mnie do ust. Pieści jego pełną długość z boleśnie powolną precyzją, kołysząc głową, gdy liże i ssie grube żyły mojego trzonu. – Kurwa... jestem blisko... – wyrzucam z siebie. Mój głos jest ciężki od czystej potrzeby. Nienawidzę tracić kontroli w jakiejkolwiek sytuacji. Ale widok jej, w pełni przejmującej inicjatywę, biorącej mnie w posiadanie swoimi mokrymi ustami, ogromnie mnie podnieca. Obserwuję, jak jej wargi rozciągają się wokół mojego obwodu, a jej ciemne oczy patrzą na mnie z góry przez długie rzęsy. I właśnie tak, ku mojej ogromnej frustracji, nagle przerywa swoje słodkie tortury. Odsuwa się, zostawiając mojego twardego kutasa drgającego i bolącego na otwartym powietrzu. Otwieram oczy, marszcząc brwi zdezorientowany nagłą utratą jej ciepła. – Nie możesz mieć całej zabawy dla siebie – bełkocze. Dyszący, odurzony śmiech ucieka z jej ust. Sięga śmiało pod swoją sukienkę. Zsuwa cienkie majtki po nogach i odkopuje je na podłogę. Unosi rąbek, odsłaniając przede mną swoją ociekającą, śliską cipkę na moje głodne spojrzenie. Jej srom jest spuchnięty i lśni od jej własnego podniecenia. Bez wahania, płynnie wślizguje swoje ciało na mój tors. Popycha moje ramiona z powrotem na poduszki i celowo zanurza moją twarz w swojej wilgoci. Jej erotyczny, odurzający zapach pochłania moje zmysły. Muskam językiem jej spuchniętą łechtaczkę i łapczywie smakuję jej ciasne, mokre ścianki. Natychmiast staję się uzależniony od desperackiego sposobu, w jaki fizycznie zaciska się i pulsuje wokół mojego badającego języka. Wciska swoje ocierające się biodra w moją twarz. Jęczy głośno, rozsmarowując swoje gorące soki po moim nosie i brodzie, zachęcając mnie, bym działał mocniej i szybciej. Wsysam jej łechtaczkę do ust, wirując językiem wokół wrażliwego ciała, jednocześnie wsuwając dwa palce do jej śliskiej cipki, rozciągając ją. Jednakże, wyczuwając jak jej mięśnie napinają się i wiedząc, że jest niebezpiecznie blisko krawędzi, celowo, całkowicie się zatrzymuję. Odsówam usta i palce. – Dlaczego? – skamle. Jej głos jest gęsty od ciężkiej, przyprawiającej o ból frustracji. Ignoruję jej skargę. Chwytam ją za szczupłą talię i szorstko przewracam na plecy. Przygważdżam ją do materaca, odzyskując całkowitą kontrolę nad sytuacją. Ustawiam się nad nią. Rozchylam jej uda szeroko i celuję moją płonącą, bolącą twardością w stronę jej miękkiego, zapraszająco mokrego wejścia. Nie tracąc ani sekundy dłużej, wbijam w nią mojego kutasa. Nie zawracam sobie głowy byciem delikatnym przy braniu tego, co moje. Moja gruba żołądź przełamuje jej mokrą szczelinę, przedzierając się przez jej ciasne ścianki, gdy zagłębiam się po same bile w jednym brutalnym, zawłaszczającym pchnięciu. – Ahhhh – krzyczy. Głośny, dyszący jęk ucieka z jej warg, gdy żywo czuje, jak mój ciężki kutas drga i rozciąga się głęboko w jej ciasnych ściankach.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Przygoda na jedną noc – Zabójcze roszczenie: Uciekająca panna młoda Dona | Czytaj powieści online na beletrystyka