Elena Vázquez
Jest 19:23, a ja siedzę na łóżku, bez przerwy myśląc o tym, co Vittorio powiedział mi zeszłej nocy.
„Elena?”
„...Tak?”
„Podrocz się ze mną jeszcze raz, a wyjedziesz z tego pokoju na wózku inwalidzkim, a nie na własnych nogach.”
Moje policzki czerwienią się, a uda zaciskają na samą myśl o tym. Boże! Nienawidzę tego, jak moje ciało reaguje na niego.
Prawie w ogóle z nim nie rozmawiałam
















