Vittorio Del Carlo
Nigdy w życiu nie padłem na kolana, żeby o cokolwiek błagać!
Pistolet znów zostaje brutalnie wciśnięty w czaszkę Eleny, a ona podnosi na mnie wzrok, delikatnie kręcąc głową, mówiąc mi swoim spojrzeniem, żebym tego nie robił, ale ja odrywam oczy od jej błagalnego wzroku.
Barrett wciąż wpatruje się we mnie groźnie. „Padaj na te pieprzone kolana, albo w tej chwili rozwalę jej łeb!”
















