Elena Vázquez
Santo odchrząkuje, a ja odwracam się z powrotem do drzwi, unosząc knykcie i waląc w nie. – Diego!
Nagle drzwi otwierają się z rozmachem, ukazując ponurego Diego o ściągniętych brwiach i wykrzywionej twarzy.
– O co chodzi?
– Musimy porozmawiać! – wybucham przez nagromadzoną frustrację.
Diego krzyżuje ramiona na piersi. – Ignorowałem cię nie bez powodu.
Opieram dłoń o drzwi, zanim zdąż
















