Elena Vázquez
Dotarliśmy do restauracji, wytwornej i eleganckiej, która aż ociekała bogactwem.
– Wiesz, zadowoliłabym się McDonald's czy czymś takim – mruknęłam, wpatrując się w to piękne miejsce, podczas gdy Vittorio cofał, by zaparkować.
– McDonald's? Przy tym, jak jesteś ubrana? Teraz nawet ja wiem, że tak nie myślisz. – Roześmiał się, a ja nie potrafiłam powstrzymać się od śmiechu, wpatrując s
















