Vittorio Del Carlo
Wyszedłem z domu i jechałem jak wariat w stronę magazynu. Musiałem z tym skończyć tak szybko, jak to możliwe, by móc wrócić do Eleny.
Ale wiedziałem też, jak ważne jest zrobienie przykładu z Fabiana.
„Szefie” – usłyszałem z góry tuż po tym, jak dotarłem do magazynu. Moje oczy napotykają jednego z moich ochroniarzy, stojącego przede mną ze splecionymi równo dłońmi z przodu. „Jest
















