Vittorio Del Carlo
Następnego ranka schodzę na dół, gotowy na dzień pełen niekończącej się papierkowej roboty. Z nadzieją, że Barrett postanowi trzymać się z daleka i nie złoży nam kolejnej niezapowiedzianej wizyty, skurwysyn.
Zrobiłem sobie kawę z ekspresu i wyjrzałem przez wielkie tarasowe drzwi wychodzące na gładkie jak kryształ jezioro. Mój wzrok odnalazł Elenę; siedziała na zewnątrz przy stol
















