Elena Vázquez
Vittorio przysuwa się bliżej, badając moją twarz, po czym ujmuje ją w swoje duże dłonie. Próbuję nie zadrżeć pod wpływem dotyku jego skóry, ale jest za późno, już się roztapiam.
– Przepraszam, że pozwoliłem, by zazdrość kontrolowała moje czyny, że zostawiłem cię w ten sposób. – Delikatnie unosi moją głowę. – Ale za każdym razem, gdy jestem z tobą, ja...
Milknie z wciąż otwartymi usta
















