Vittorio Del Carlo
– Czy z tego otrząsnę? – zapytała.
Spojrzałem na nią, zastanawiając się, o czym mówi. Jej głos był tak cichy i złamany, że ledwo ją słyszałem. Powoli przechylam głowę.
– Z czego dokładnie?
Usta Eleny otwierają się i przez chwilę walczy, by w ogóle wydusić z siebie słowa, jakby były trujące i mogły ją w jakiś sposób zranić. Ale potem wciąga powietrze i marszczy brwi.
– Z zabicia
















