POV: Vittorio Del Carlo
Moje buty uderzają o marmurowe podłogi mojej posiadłości ciężkimi, wykalkulowanymi tąpnięciami. Zdejmuję marynarkę od szytego na miarę garnituru, rzucając ją przez najbliższe skórzane krzesło w holu. Nieznane, ostre poirytowanie drapie mnie w klatkę piersiową, skręcając moje zazwyczaj lodowate opanowanie w napięty supeł. Kontroluję terytoria. Kontroluję ludzi i życia. Nie o
















