Vittorio Del Carlo
„Więc po prostu się pieprzyliśmy, co?”
Wyraz twarzy Eleny stężał. „Owszem, pieprzyliśmy się.”
Kącik moich ust drga z rozbawieniem.
„I myślisz, że to wystarczy?” Jej śliczne usta się rozchylają, a ja obserwuję, jak zaciska się jej gardło.
Odepchnąłem się od futryny i ruszyłem w jej stronę drapieżnym krokiem, a oczy Eleny śledziły każdy mój krok. Jej policzki oblały się rumieńcem,
















