Elena Vázquez
Vittorio znieruchomiał z wyrazem niedowierzania na twarzy. Spojrzał na mnie wzrokiem, przez który powinnam uciekać, gdzie pieprz rośnie.
Przez chwilę panowała cisza, a ja zdałam sobie sprawę, że być może trochę za bardzo się z nim drażniłam. Skinął głową, wysuwając się ze mnie, i pomyślałam, że chce mnie ukarać, zostawiając mnie w zawieszeniu.
Myliłam się.
Zamiast tego przewrócił mni
















