Elena Vázquez
„Tak czy inaczej” – chrypi Santo, gdy przechodzimy między dwoma drzewami. „Próbuję tylko powiedzieć, że to oczywiste, że ten facet kompletnie się w tobie zadurzył”.
Z moich ust wyrywa się chichot. „Cóż, dzięki, że zauważyłeś”. „Nie miałem wyboru. Nie jesteście zbyt dyskretni”.
W szoku i zakłopotaniu zakryłam dłonią otwarte usta, jednocześnie nerwowo chichocząc. „Santo!” – zdołałam wy
















